PustaMiska - akcja charytatywna
Myśle jedno. Robię drugie. Mówie trzecie. Czwarte wiem. Piąte przeczuwam. Jestem kobietą.
Blog > Komentarze do wpisu

Let Me Entertain You

I.Z z którą pracowałam miała wyjechać do Niemiec do pracy, więc razem z M. ( Tikitaki - tak na nią mówie ) chciałyśmy ją wyciągnąć na pożegnalną impreze. Specjalnie z Tikitakami wzięłyśmy sobie wolne 3 stycznia żeby móc spokojnie zaimprezować.

 

Wieczorem dziewczyny wpadły do mnie z litrowym martini, które całe wypiłyśmy, ściągnęłyśmy po buchu palenia,  pogadałyśmy i poszłyśmy do Terytorium na Czarny Poniedziałek. Po drodze, w tramwaju grałyśmy w różne gry, żeby sie lepiej poznać, np. grałyśmy w "Nigdy". Dla niewtajemniczonych : jedna osoba mówi czego nigdy nie robiła, jeśli reszta osób to robiła to milczy, a jeśli nie robiła to mówi że też nie robiła. Można to połączyć z piciem wódki - tzn. jak ktoś robił to o czym mówi pierwsza osoba, musi wypić kolejke :P

 

Kiedy dotarłyśmy na miejsce, okazało sie że leci super muza, więc od razu wbiłyśmy na parkiet. Potem przerwa na piwko  i znowu. W między czasie przyczepił sie do nas pewien koleś, który na pierwszy rzut oka wydawał sie spoko, ale kiedy zaczął sie powtarzać i mówić w kółko o tym samym chciałam sie znaleźć daleko od niego :E w pewnym momencie przeniosłyśmy sie na loże w sali obok i tam grałyśmy w "Pytanie lub Wyzwanie". Do naszego stolika dosiadło sie trzech Włochów i  zaczęliśmy grać w "Butelke" ( za butelke posłużyła nam paczka papierosów :P). Na zmiane losowaliśmy osobe, całowaliśmy ją ( dziewczyny z dziewczyanmi i chłopcy z chłopcami też :D ) , a potem sobie gadaliśmy. Potem na chwile my poszłyśmy ponownie na parkiet i zgubiłyśmy Włochów, którzy znaleźli sie dopiero pod koniec imprezy i znowu sie do nas przysiedli, ale wtedy już tylko rozmawialiśmy, zwłaszcza ja i Tikitaki, bo I.Z odpadła, dosłownie spała na mojej lewej piersi :P

 

Przez ostatnie pół roku tyle nie rozmawiałam po angielsku co przez ten cały wieczór... Najbardziej rozmowny był Simone, bo najbardziej znał angielski, spokojny, ale bardzo sympatyczny facet. Za to najprzystojniejszy był Stefano, ale za to roztrzepany i pełno go było wszędzie. Najspokojniejszy był Domenico, który nie znał angielskiego, więc sie nie udzielał i w dodatku miał strasznie obciachową koszule, typowego macho, ale wyglądał w niej bardziej jak gej :E W ogóle na tej imprezie bylo mnóstwo Włochów, więcej było cudzoziemców niż Polaków, ale to było ZAJEBISTA impreza. Wyszalałyśmy sie z dziewczynami i mimo że nie znamy sie długo to czułam sie przy nich bardzo swobodnie, bo obie dziewczyny są szalone i pokręcone, może dlatego kiedy z Tikitakami dostałyśmy wyzwanie od Włochów że mamy sie pocałować z języczkiem w trakcie butelki, wcale nam to nie przeszkadzało :P

Zawsze chciałam spróbować, jak to jest całować sie z kobieta i stwierdzam że było to przyjemne ;)

Wytańczyłam sie, uśmiałam sie do bólu, poćwiczyłam język obcy, zapoznała kilkoro nowych fajnych ludzi czyli zdecydowanie moge powiedzieć że to kolejna EPICKA impreza którą przeżyłam. Hell Yeah ! :D Królował na parkiecie Sean Paul, w końcu to Czarny Poniedziałek ;)

 

środa, 18 stycznia 2012, poprostu.aga

Komentarze
2012/01/18 07:32:00
Nowe doświadczenia życiowe - bezcenne.
-
2012/02/05 23:19:22
No i przy następnej grze w "nigdy" masz o jedno więcej wydarzenie w swoim życiu na koncie;)
-
2012/02/06 10:10:54
Tak, to prawda :D